poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Reiny

   Był już wieczór, siedziałam sama w norze, a pojutrze święta... no cóż trzeba się przygotować, dzisiaj sprzątałam, jutro coś upiekę, może, nie wiem, kurczaka, sama spędzę te święta... znowu... Dobra, nie czas się użalać nad sobą, trzeba trochę zaprzyjaźnić się z innymi, być może sama tych świąt nie spędzę.
Po chwili już byłam za dworze, księżyc już był na niebie, choć prawie go widać nie było, szłam spokojnie, równym truchtem. Wiedziałam, że o tej porze, prawie żadnych wilków nie będzie, ale może jakiś się zjawi, i miałam rację, przed oczyma przebiegł mi czarny wilk, nie mogłam powstrzymać ciekawości i pobiegłam za nim. Ten wilk biegł coraz szybciej, ja wraz z nim przyśpieszałam. Coraz bardziej się męczyłam, z każdą chwilą coraz ciężej było mi przyśpieszać. W końcu krzyknęłam:
 - Stój! - Krzyczałam. Wilk gwałtownie się zatrzymał, gdy się obrócił, spostrzegłam, że to wadera, widziałam to w jej oczach.
 - Tak? O co chodzi? - Spytała z bardzo serdecznym uśmiechem.
 - Gdzie się tak śpieszysz? Nikt cię nie pogania... - Odparłam, ciągle łapiąc oddech.


<<Vivienne?>>

Następna wilczyca...


Splash! Ma'am by Likesakiii
Imię: Reina
|| imię: Akuma
Wiek: 3 lata || 4.12
Płeć: Wadera
Żywioł: Noc i Śmierć
Moce:
*Przebudzenie - Dzięki temu nie musi długo spać, wystarczy jej 3-5 godzin.
*Furia - Gdy wpada w furię, wyjątkowo spokojnie się zachowuje, chociaż wydaje dźwięki jak demon, często wtedy nie umie się powstrzymać od skręcenia karku czy też wyrwania oczu. Wtedy zwabia przeciwnika w swoja pułapkę, zmienia się w coś czego najbardziej się boi przeciwnik, to go wtedy szybko i bardzo boleśnie zabija.
*Lustrzane odbicie - Stoi w jednym miejscu, gdzie pojawia się ona (druga ona), wtedy jej prawdziwa postać, jest niewidzialna, a przeciwnik skupia się jedynie na tej widzialnej jej. W tym momencie, ona zachodzi go od tyłu i morduje.
*Taran - Gdy stoi, wychodzi z niej druga ona i taranuje przeciwników, którzy przed nią stoją, często ten taran ogłusza lub paraliżuje.
*Czuwanie - W nocy kontroluje sny innych, czuwa nad ich bezpieczeństwem, często też się do nich wkrada....
Bóstwa: Selene, Hades, Eol, Hebe;
Hierarchia: Strażniczka Nocna
Historia: Urodziła się jako jedna z 15 szczeniąt. Była jedna z tych silnych, ćwiczyła wtedy z ojcem sztuki walki, jednak gdy on umarł, matka i jej rodzeństwo wydało ją w łapy Samca Alphy. Miała zostać jego żoną, chociaż tego bardzo nie chciała, często pluła mu w twarz, ignorowała go, a kiedy próbował ją pocałować, przypiep***ła mu z całą siłą w pysk. Krótko po tym, on nie chciał jej za żonę, bo była zbyt wulgarna (często też się zastanawiano czy nie była zbyt trudna, bo Alpha nie umiał posługiwać się takimi trudnymi, wolał łatwe i posłuszne, a Reina nie była dz***ą na zamówienie). Kazał ją ściąć, ale ona przed tym rozkazem uciekła...
Charakter: Reina z pozoru wygląda na obiekt seksu***y, ale jednak jest ona niezależną wilczycą, mającą własne prawa i zasady, którymi się kieruje. Dąży do jednego celu, odnaleźć swoje szczęście, ale jeszcze nigdy go nie ujrzała. Nie chce znać takich wilków, którzy chcą ja tylko przelecieć, a później ja zostawić sama ze szczeniętami, uważa takich za śmiecie. Jest wilczycą, bardzo trudna do zdobycia, prędzej byś upolował ptaka lecącego 10 metrów nad twoją głową niż podbić jej serce. Ono dużo przeżyło, między innymi zdradę rodziny. Teraz stara się być szorstką wilczycą be uczuć, jednak w głębi serca jest wrażliwa i nieśmiała...
Rodzina: Zdradziła ją, nie chce jej znać!
Zauroczenie: Czy jest ktoś taki, który mógłby podbić jej serce?
Ex: Nie chce go znać..
Szczeniaki: Brak.
Głos:
Inne zdjęcia:
Upomnienia: 0

Od Azzai C.D Sihir

   - Lepiej ci? - Podszedłem spokojnie do wadery, ta się nic nie odzywała, po prostu siedziała i oddychała głośno. Po chwili warknęła:
 - Rodzina za rodzinę!
 - Lepiej ci? - Powtórzyłem pytanie, niedługo odwróciła głowę w moją stronę.
 - Jest dobrze... - Nadal dyszała, nie wiem, o co jej chodziło z tą rodziną, ale nie warto jej o tym wspominać, może znów wpadnie w furię. Gdy już myślałem, że jej przeszło, usiadłem obok niej, i nie zawahałem się spytać.
 - A co z lasem?
 - Wezwałam smoki, zaraz powinny tu być. - Odparła, po czym obróciła się w stronę tylnej łapy.
 - Znasz kogoś, kto mógłby cie obejrzeć? - Rzekłem spoglądając na jej całą zakrwawioną nogę.


<Sihir? Wybacz, nie miałem pomysłu.>

North nas opuszcza...

   North opuścił watahę z powodów prywatnych...

Kurai!


Alert by Tatchit
Imię: Kurai
II imię: Shogun
Wiek: 5 lat/29 luty
Płeć: Basior ♂
Żywioł: Tajemnicy
Moce: 
Sharigan- niewykorzystywany przez Klan Uchiha. Według niektórych źródeł wywodzi się on z Byakugana, co jednak wydaje się być wątpliwe ze względu na fakt, że oczy Dziesięcioogoniastego wydają się być połączeniem Rinnengana i właśnie Sharingana. Daje to podstawy do stwierdzenia, że te oczy powstały na długo przed Byakuganem . Sharingan zapewnia użytkownikowi kilka specjalnych mocy: pozwala dostrzec swojego przeciwnika wśród klonów i tłumów, jak i skopiować jutsu wroga. Nie pozwala jednak kopiować technik Kekkei genkai. 
Pierwszy poziom - jest to poziom zaraz po aktywacji Sharingana. Cechuje się jedną lub dwoma łezkami. Pozwala na dostrzeżenie rzeczy, które nie są widoczne dla zwykłego oka oraz na kopiowanie techniki Tajutsu
Drugi poziom - jest to w pełni uformowany Sharingan. W oku pojawiają się już trzy łezki. Pozwala on na skopiowanie wszystkich rodzaju jutsu, oprócz Kekkei genkai. Użytkownik widzi ruchy przeciwników, których wcześniej nie dostrzegał. Potrafi on również ozywać genjutsu ocznych, za pomocą których może złapać ofiarę w genjutsu przy pomocy kontaktu wzrokowego. Nie są one tak potężne jak w przypadku Mangekyo Sharingana.
Trzeci poziom - tak zwany Mangekyō Sharingan Pozwala on używać bardzo zaawansowanych technik genjutsu, zarazem jest na nie odporny, może odwrócić podstawowe i zaawansowane techniki genjutsu. Jego wygląd jest inny u każdego posiadacza. Przy nadmiernym korzystaniu może doprowadzić do ślepoty, ale również powoduje ogromny ból i krwawienie w czasie używania danej techniki z poziomu Mangekyō Sharingan. By go zdobyć, należy odczuć bardzo silne emocje (najczęściej negatywne). Jedną z metod jest zabicie swego najlepszego przyjaciela lub członka rodziny. 
(Kurai zdobył go zabijając swoja partnerkę oraz klan i rodzinę )
Genjutsu-Nie dość, że może rzucić genjutsu wysokiej klasy zwykłym wskazaniem palcem, to posiada od groma iluzji wzrokowych, plus techniki Mangekyou Sharingana w tym jedną z najsilniejszych technik iluzji Tsukuyomi. 
Ninjutsu-perfekcyjnie opanował podstawowy żywioł klanu Uchiha - ogień. Jest w stanie wykonać każdą technikę katon. Gdy walczy w pobliżu jakiegoś zbiornika wodnego, wspiera się też technikami suitonowymi, wybuchającymi klonami. jako posiadacz kalejdoskopu jest w stanie zaatakować przy pomocy Amaterasu najsilniejszego ataku fizycznego, który w mgnieniu oka może zakończyć walkę. 
Taijutsu-jako, że był kapitanem oddziału ASBU musiał odznaczać się maksymalną sprawnością fizyczną. Dlatego kilkoma ciosami jest w stanie połamać komuś żebra, nadgarstki. Chociaż Uchiha nie preferuje walki w zwarciu, doskonale łączy swoje taijutsu z sharinganem, klonami i technikami ninjutsu.
Inteligencja- jako geniusz klanu Uchiha, doskonale analizuje swojego przeciwnika, jego taktykę i techniki. Podczas walki z Nagato można zauważyć, że zachowuje spokój i szybko udaje mu się znaleźć słaby punkt tak potężnej techniki jaką jest Chibaku Tensei. 
Bóstwa: Hades, Nemezis:
Hierarchia: Straż Nocna
Historia: 
Charakter: stosunkowo mało pokazuje swoje uczucia. Charakteryzuje się zimnym, ale skutecznym kalkulowaniem sytuacji w walce. Jest cichy, tajemniczy i chłodny. Posiada mroczną osobowość nie okazującą uczuć zewnętrznych. Wszystkie swoje uczucia i emocje tłumi w głębi serca, nie pozwalając aby były widziane na jego twarzy, czy w zachowaniu. Wyjątkami są momenty, kiedy spogląda zamyślony w niebo.Lub kiedy czasem się uśmiecha łobuzersko 
Arogancki, ale również bardzo inteligenty i niezwykle bystry, bardzo ambitny wilk, zdecydował się żyć zemstą, lata mijały a Shogun stawał się coraz mroczniejszy chwytając się to coraz potężniejszych narzędzi powolne schodzenie w coraz gorsze emocje, żądza zemsty, zakazane techniki a nawet Odwet na ukochanej watasze i rodzinie . Cieszył się wielką popularnością pośród dziewczyn, wszystkie za nim szaleją ,lubi gdy go podrywają .. czasem odpowiada na podryw .. niestety nie ma zamiaru się ustatkować
Jedyne co jeśli wpadnie i będzie miał szczenięta z jakąś ma dwie opcje zabić lub wychować .. może wtedy coś się w nim zmieni .. 
Rodzina: Sinomone -Siostra /Arium-Brat
Zauroczenie: " Na tym świecie nie ma brzydkich wader"
Ex: Były Takie piękne...
Szczenięta: Brak.
Głos:
Inne zdjęcia:
Upomnienia: 0.

niedziela, 21 grudnia 2014

Od Fiore - "Nowe życie, nowy początek"

   Szłam przed siebie, po prostu szłam, łapy same mnie niosły, w świat, jak najdalej od tych bolesnych wspomnień. Przed oczyma wciąż miałam obraz tej rzeźni, krwawej masakry, tych wszystkich trucheł, szalejących płomieni, ciemnej, grubej, pokrywającej świat mgły. Na to wspomnienie coś ukuło mnie w sercu, nadal pamiętałam ten wzrok, błagalny wzrok, te wszystkie wilki, martwe, ranne, umierające, śmierć pochłaniała strumień dusz, niewinnych wilków. Otrząsnęłam się, nie mogłam pozwolić sobie na słabość, to już się stało, najwyraźniej musiało tak być, szkoda tylko, że to wszystko wydarzyło się z mojej winy. Z tego całego zamyślenia wyrwał mnie nieprzyjemny chłód, spojrzałam w dół, zagapiłam się, i już do pasa stałam w wodzie. Spojrzałam w stronę niewielkiego strumienia, wokół panowała zupełna cisza, słyszalny był jedynie szum potoku. Rozejrzałam się, ani żywej duszy, chodź byłam zupełnie sama, czułam na sobie czyjś wzrok, miałam wrażenia, jakbym nie była tu zupełnie sama. Wycofałam się z zimnej wody, otrzepałam się, dzień był wyjątkowo słoneczny, jak na taką porę roku, sierść powinna niedługo wyschnąć. Wskoczyłam na pobliski głaz, przed oczyma przemknął mi szary ogon, zakończony czerwoną kitką, zniknął równie szybko, co się pojawił. Podążyłam wzrokiem za tym tajemniczym ogonem, trudno było go ponownie wypatrzeć, lecz dostrzegłam go w oddali. Prze teleportowałam się ww to odległe miejsce, stanęłam oko w oko z nieznanym wilkiem. Spojrzałam mu głęboko w oczy, czytałam z nich, niczym z otwartej księgi.
- Witaj, Isao, tak? - spytałam z przyjaznym uśmiechem, byłam pewna swej racji.
- Owszem, a skąd to wiesz? - zapytał, unosząc jedną brew, w geście sztucznego zdziwienia.
- Twoje oczy, są jak otwarte drzwi, prowadzą wprost do twej duszy. - odparłam wywracając oczyma, z przekąsem.
- Ah, rozumiem, a z kim mam przyjemność?
- Fiore, dla ciebie Naitomara Yume. - odrzekłam skwapliwie, mrugając do basiora. - Masz może ochotę się przejść, tudzież zapolować?

<< Isao? >>

Od Nery

   Szłam przez polanę, chciałam w końcu uwolnić się od tych obowiązków, przecież wkrótce święta. Te przygotowanie pewnie będą trwały wiecznie! Chociaż lubię święta, ale całe szczęście, że spiżarnia pełna. Wciąż dochodzę po moim wypadku przy wodospadzie. Na dole było płytko, a ja skoczyłam. Ale, żyje się raz! Nie chciało mi się dalej iść, więc przycupnęłam na skale i popatrzyłam się w niebo. Chmury są... W końcu zima! Ja w sumie jestem jak dziecko, nie mogłam się tych świąt doczekać, lubię się bawić, normalnie dziecko! I tak lubię siebie taką, jaką jestem.
Tak myśląc o życiu, nie zauważyłam, jak położyłam się na skale. Mruczałam pod nosem sama do siebie, tak, jakby ktoś był obok mnie. I był, usłyszałam tylko delikatny szmer, po czym odwróciłam się gwałtownie, a tam zobaczyłam basiora o ciemnym kolorze futra, i czerwonych jak dwa rubiny oczach.
 - Ktoś ty? - Wstałam na równe nogi przerażona, z przestraszonym wyrazem pyska.


(Sang?)

Sang!


Imię:  Sang
 II imię: Rain
Wiek: 5 lat 30 sierpnia
Płeć: Basior
Żywioł: Elektryczność, Krew
Moce: 
*bezszelestność
*elektryczność
*rozmowa z roślinami, zwierzętami
*magia krwi(stąd imię)
*inne
Bóstwa: Nike, Tanatos, Hekate, Nemezis
Hierarchia: Strateg
Historia: Nienawidzi o sobie opowiadać ale skoro musi...Urodził się daleko stąd. Jego matką była jakaś wadera, a ojciec? Ojciec był parszywym łajdakiem który według niego nie powinien żyć, ale niestety. Jest nieśmiertelny. I dodajmy niepokonany w walce. Ares. Tak, zgwałcił jego matkę i odszedł. Urodził się jako jedyny szczeniak. Co do porodu matka zmarła. Ktoś go tam niby potem przygarnął, ale to było dawno. Uciekł. Był w końcu półbogiem. Umiał sobie poradzić. Ćwiczył swoje umiejętności walki i magii. Nie poddawał się. Raz spotkał alfę tej watahy. Jakoś zgodził się dołączyć.
Charakter: Nieustępliwy, determinacji ma za dwóch. Jest odważny i ostrożny. Rozsądek... Mimo tego że stara się być miły i przyjacielski jego przeszłość go dogania. Wiadomo nienawiść Gdy wpada w furię nic go nie powstrzyma...niestety rzekłby.
Rodzina: Uważam że nie powinienem nazywać Aresa swym ojcem
Zauroczenie: Szuka
Ex: Nie zajmował się błahostkami
Szczenięta: Brak.
Głos: 
Upomnienia: 0.

Od Sihiri-cd Azzai

Wpatrywałam się w ogień. Płomienie obalały ogromne drzewa i paliły je do ostatniego miejsca. Popatrzyłam na basiora. Skierowałam oczy z powrotem na płonący las. Nie słyszałam już nic. Azzai coś tam jeszcze mówił. Poczułam jak trąca mnie w bark. Nie zareagowałam jednak. Wskoczyłam do płonącej pustki. Przed oczami miałam tylko obraz zatracenia. To co kiedyś się stało. Mojej siostry nie było nawet na świecie. Ogromny pożar. Ból i krzyk.
Biegłam przez rozżarzone pole, niegdyś ogromny las, wręcz puszczę. Tłumiłam wszystkie dźwięki. Moje źrenice zmniejszyły się. Jedyne co słyszałam to palący się ogień. Zostawiłam basiora z tyłu. Moje mięśnie pracowały jak nigdy. Nienawiść. Zobaczyłam sylwetki ludzi. Muszą ponieść konsekwencje za to, że zabili wszystkich! Za mojego brata, siostrę bliźniaczkę, za Kastiana! Nienawidzę tych larw!
Straciłam panowanie nad sobą. Ostatnie co zobaczyłam przed napadem furii był obraz 3 mężczyzn z pochodniami i jakiś 8-latek. Oraz jego matka i siostra? Chyba tak. To oni. Pamiętałam ich twarze sprzed 2 lat....
Wskoczyłam na jednego i z łatwością przegryzłam mu krtań.. Zaraz po tym padł drugi. Trzeci chyba gdzieś uciekł. Został dzieciak i te dwie. Nagle usłyszałam huk. Ten który miał uciec, ten mężczyzna..postrzelił mnie w tylnią łapę. Nagle zobaczyłam Azzie'go. Rzucił się na niego od tyłu. Potem z nim porozmawiam. Podziękuję za pomoc, a teraz..rodzina za rodzinę...
Teraz nadszedł czas na ich. Skoczyłam na matkę i rozszarpałam jej ciało. Dziewczyna broniła swojego brata. Uśmiechnęłam się. Ból za ból... Najpierw ją ugryzłam w rękę. Potem po prostu zagryzłam. Mały 8-latek. Z łatwością powaliłam go na ziemię. Wolałam jednak nie zabijać go od razu. Po prostu zapędziłam go do ognia. Spalił się na popiół. Jak Kastian...
Gdy furia minęła opadłam z sił. Musiałam wezwać smoka wody rzeby zgasił pożar. Ostatni raz popatrzyłam tylko na zwęgłone ciało i inne w jeszcze gorszym stanie. Zobaczyłam mojego towarzysza

Azzai?

Wadera Fiore!


Imię: Fiore <czyt. Fior, pełne imię to Fiorleine, nienawidzi go.>
|| imię: Naitomara Yume <znaczy. 'Zły sen'>
Wiek: 2 lata || 31.01
Płeć: Wadera
Żywioł: Magia i Powietrze
Moce:
*Czytanie w myślach, porozumiewanie sie przez myśli, wkradanie się do cudzego umysłu, odczytywanie wspomnień sekretów itp.*
*Poprzez kontakt wzrokowy dowiaduje się wszystkiego o drugim wilki, wiek, imię, moce, silne strony, słabe punkty, czyli wszystkiego do łatwego pokonania, potencjalnego przeciwnika.*
*Hipnoza wzrokiem, śpiewem, lub zwykłym słowem.*
*Podstawy białej i czarnej magii, bardziej rozwinięta pod kontem tej złej, dobrze sobie z nią radzi i w pełni kontroluje, z resztą obie.*
*Kontroluje powietrze, wytwarza tornada, cyklony, może latać bez skrzydeł, chodzić po chmurach, delikatnie wpływa na pogodę, kiedy wpada w gniew szaleje dzika, niebezpieczna burza, a również wieje silny wiatr.*
*Jest w stanie wytwarzać portale do innych wymiarów, otwiera także takie do snów, i fantazji innych, sama jest również w stanie tworzyć nowe wymiary, obojętnie jakie.*
*Może zsyłać innym wilkom piękne sny, tudzież koszmary, zależnie od upodobania, sama również może wchodzić do snów innych, zmieniać, bawić się z nimi, zależnie od kaprysu.*
*Uzdrawianie, oraz regeneracja własnych ran, nawet tych śmiertelnych.*
*Bezszelestne poruszanie się, wtapianie w tło, niewidzialność, teleportacja, wiele innych przydatnych w walce umiejętności.*
*Przebłyski przyszłości, zazwyczaj realistyczne, chodź nie zawsze się iszczą.*
*Reszty nie zdradza, tudzież jeszcze nie odkryła!*
Bóstwa: Afrodyta, Hypnos, Eol, Mojry; <modli się do wszystkich, aczkolwiek, w różnych porach dnia.>
Hierarchia: Mag Białej Magii
Historia: Historia długa, smutna, bolesna, raniąca serce, duszę i psychikę, przesiąknięta krwią i łzami, pewnie taka jak większość, chcesz poznać to zdobądź pierw zaufanie Fiore, życzę powodzenia...
Charakter: Fiore to bardzo pogodna wadera, uśmiech nie schodzi jej z pyska, a poczucie humoru towarzyszy jej zawsze. Kocha się wygłupiać, zabawiać, a najbardziej imprezować. Uwielbia zawierać nowe znajomości, chętnie pomaga i nie oczekuje niczego w zamian. Wiecznie miła i zawadiacka, nie zawaha się jednak pokazać pazurków. W razie potrzeby może pokazać swoją ciemna stronę, agresywnego, nieobliczalnego oraz chciwego siedzącego w niej demona. Uwielbia walkę, jest szybka, zwinna, silna, skoczna, i zawsze ma przemyślany plan, nie działa pochopnie. Mimo iż trudno wyprowadzić ją z równowagi, zawsze jest to możliwe, zdarza się, iż użyje swojego niewyparzonego pyska, tak, może być opryskliwa, do tego jest bardzo pamiętliwa, więc strzeż się zemsty. Zawsze dotrzymuje słowa, dąży do postanowionego sobie celu, rzadko po trupach, ale się zdarza. Wieczna marzycielka, marzy o wielkiej, szczerej, a także wiecznej miłości, nigdy nie traci nadziei, nie rezygnuje w połowie drogi. Ma swoje na sumieniu, więc spokojnie można nazwać ją grzeszną. W stosunku do basiorów to słodka, romantyczna oraz bardzo pewna siebie, niepoprawna flirciara.
Rodzina: Ojciec - Vento, Matka - Linea, Młodsza siostra - Libelle, Starsi bracia - Gyappu, Gakke, Buraddo.
Zauroczenie: Każdy basior ma w sobie coś wyjątkowego, obecnie ma kogos na oku...
Ex: Ahh, dużo tego było, lecz wspomina jedynie Feneon'a, Seth'a, oraz Lonun'a.
Szczenięta: ---
Głos:
Upomnienia: 0

Od Dante

    Wstałem dzisiaj wcześnie, zbyt wcześnie. Jak zawsze obudził mnie wiatr, dzisiaj wyjątkowo mocny. Miałem ochotę jeszcze leżeć, ale głód nie dawał mi spokoju. Musiałem iść coś zjeść, żeby się zbytnio nie męczyć, poszedłem do spiżarni watahy, tam zawsze jakiś żarcie jest. Niestety, gdy dotarłem, niczego nie było.
 - A niech to szlag trafi! - Mruknąłem wkurzony pod nosem. Znów muszę polować! Jak ja tego nienawidzę... To bezsensowne ganianie za zwierzętami, i próbowanie ugryźć go w nogę lub kark. Już wolałem znaleźć jakąś padlinę, niż uganiać się za tymi jeleniami.
W końcu wpadł mi do głowy pewien pomysł, pozjadam jakieś owoce, przynajmniej na dobre mi to wyjdzie. Nie cały czas to mięso, i mięso. To zresztą też mi się znudziło. W bliskiej okolicy rosły jagody. Jak postanowiłem, tak zrobiłem, pobiegłem nad rzekę gdzie rosło dużo krzaków. Podszedłem do jednego, jak ugryzłem jedna tak po chwili wyplułem. Strasznie były kwaśne... Nie zauważyłem wtedy jak jakiś basior się mi przygląda. Patrzył na mnie tak jak bym był debilem.
 - Kim ty jesteś?! - Warknąłem wrogo. On natomiast wyszedł zza krzaków, i odparł.


[Isao?]

Od Esperancy C.D Isao

   - Za wolno? Mogę szybciej... - Zaśmiałam się, i po chwili pojawiłam się za plecami basiora.
 - Teraz to jest ok. - Uśmiechną się do mnie, po chwili ułożył się znowu na trawie.
 - Będziesz tu tak leżał? - Uśmiechnęłam się przyjaźnie. - Jest tyle pożytecznych rzeczy do zrobienia!
 - A mnie się nie chce. - Odparł, obracając głowę w moją stronę.
 - To nie jestem sama. - Usiadłam obok niego , przyjaźnie się uśmiechając. Po chwili ułożyłam się przy drzewie, metr od wilka, wpatrując mu się w oczy. W jego spojrzeniu było coś dziwnego (według mnie). Niestety nie wpatrywałam się długo, bo po chwili zamkną oczy.
 - Ty lubisz odpoczywać w cichych miejscach sam?


{Isao?}

Od Villag

   Spałam dość długo, obudziłam się dopiero o dwunastej. Kiedy tak długo śpię mam zazwyczaj całą twarz zaspaną, czego nie znoszę. Gdy tylko wyszłam na pole, chłód przewiał mi futro.
 - Znów zima. - Mruknęłam ziewając. Zaczęłam szukać małej kałuży by przemyć twarz. Po chwili taką znalazłam i tą twarz przemyłam.
Po krótkiej chwili, otrzepałam się i poszłam poszukać towarzystwa, które pewnie szykuje się do obiadu, a ja nawet śniadania nie zjadłam! Mniejsza z tym, zrobiłam sobie mały spacer do centrum , gdzie powinno być dużo wilków, po drodze natknęłam się na jednego, leżał na trawie, wyglądał tak, jakby nie miał co ze sobą zrobić. Podeszłam do niego cicho i szturchnęłam w ramie.
 - Żyjesz? - Uśmiechnęłam się sympatycznie, starałam się zachować pozory.
 - Tak, bo co. - Odparł, rozciągając się mocno jak jakiś napuszony kot.
 - Nic, tak pytam. - Przewróciłam głowę w bok.


(Isao?)

Daleka kuzynka Villag! Powitajmy Monitę!


Honeydust by Sinasni
Imię: Esperanca (woli gdy mówią Monita)
|| imię: Monita (częściej używane)
Wiek: 2 lata || 13.07
Płeć: Wadera
Żywioł: Czas i Natura
Moce: Związane z czasem i naturą:
*Podróżowanie w czasie
*Widzenia przyszłościowe
*Leczniczy błękitny ogień
*Przywracanie roślin do życia
Inne:
*Wyostrzone wszystkie zmysły
*Większa sprawność fizyczna
Bóstwa: Nimfy, Hebe, Nemezis;
Hierarchia: Pomocnica medyka
Historia: Urodziła się w małej watasze, ojciec zostawił ją po urodzeniu. Wychowywała się z matką i o rok starszym bratem. Już gdy miała pół roku miała widzenia i zdolności lecznicze. Lecz nie szanowali jej wszyscy, umiała się dobrze bić, nie zabiła jeszcze nikogo, może... tylko poważnie uszkodziła. Była oczkiem w głowie swojego brata. Gdy miała rok, jej matka się zakochała, opuściła wtedy ją i jej brata. W głębi jej duszy tkwiła nadzieja, że jeszcze wróci, ale wkrótce ona sama opuściła brata...
Charakter: Jest to miła i bardzo przyjacielska wilczyca, ale gdzieś tam w środku kryje się waleczna dusza.Bardzo trudno ją rozzłościć, nie to jak jej kuzynkę. Ma anielską cierpliwość, nie poddaje się tak łatwo; Jak coś obiecuje to słowa dotrzymuje. Ma bardzo silne mięśnie, z czego potrafi się bić za dwóch. Jeśli trzeba, jest romantyczna, ale tylko wtedy, gdy się zakocha; Monita jest bardzo tolerancyjna, toleruje wszystko i wszystkich. Umie śmiać się sama z siebie;
Rodzina: Kuzynka - Villag
Zauroczenie: Chciałaby, ale przy jej mocnym charakterze to jest prawie niemożliwe.
Ex: Brak
Szczenięta: Brak
Głos:
Upomnienia: 0

Od Isao

  Obudziły mnie natarczywe promienie słońca, uparcie świecące mi po oczach. Cudownie... Kolejny nudny dzień, wypełniony nudnymi wilkami, robiącymi nudne rzeczy, w nudnych miejscach... Jednym słowem: nuuuudaaa... Podniosłem się leniwie, i niemal natychmiast wyszedłem z jaskini, przeciągając się z cichym trzaskiem kości. Tej nocy nie spało mi się zbyt dobrze... Tego ukryć nie można.
Ziewnąłem przeciągle, wskakując na dosyć dużych rozmiarów skałę i zacząłem planować swój plan działań na najbliższy czas. Najpierw przydałoby się coś zjeść... Do głowy przyszło mi tylko jedno miejsce. Jezioro. Bez zwlekania udałem się w jego kierunku, spoglądając na wilki spacerujące na polanie. Mówiłem już, że są nudne? Nie...? Więc... Są nudne.
Po około dziesięciu minutach udało mi się dojść na miejsce. Poszedłem do średniej wielkości zbiornika, natychmiast wypatrując w wodzie kilka ryb. Chwilę odczekałem, po czym złapałem jedną w pazury.
-Niczym prawdziwy niedźwiedź...-Mruknąłem sam do siebie, połykając rybę niemal w całości. Zrobiłem tak jeszcze z kilkoma innymi sztukami, po czym położyłem się wygodnie na trawie zamykając oczy. Ta cisza wokół wcale nie pomagała mi się dziś dobudzić...
Nagle do moich uszu dobiegł podejrzany szmer. Przewróciłem się tylko na drugi bok, po chwili jednak wstając i odskakując w bok, spoglądając na wilka, który planował mnie zaatakować.
-Za wolno...-Zaśmiałem się serdecznie.

<Ktoś? Coś?>

sobota, 20 grudnia 2014

Powitajmy Isao!



Imię: Isao (Z Japońskiego oznacza "honor")
|| imię: Masaru (Z Japońskiego "zwycięski")
Wiek: 5 lat
Płeć: Basior
Żywioł: Krwi i Pustki
Moce: Moce gwarantowane przez władanie żywiołu krwi:
-Potrafi osłabić przeciwnika, wysysając z jego ciała całą energię,
-przez pewien czas zawładnąć jego ciałem (max. 1 godzinę, nie może go wtedy zabić, bo sam umrze),
-gdy wystarczająco mocno się skupi, jest w stanie wyrządzić wilkowi zupełnie takie same obrażenia, jakie zadają lalki voodoo,
-pozbawić go wszystkich zmysłów (węchu, smaku, słuchu, wzroku)
Moce gwarantowane przez władanie żywiołem Pustki:
-Jest w stanie stworzyć coś na kształt "czarnej dziury" i uwięzić w niej przeciwnika,
-gdy wpadnie w furię sieje ogólny zamęt i zniszczenie, przy pomocy owej otchłani (patrz: poprzednia umiejętność)
-potrafi teleportować, jednakże tylko do miejsc, które widział (w innym przypadku może wylądować, np. w drzewie),
Bóstwa: Hades
Hierarchia: Zabójca
Historia: Isao nie wie zbyt wiele o swojej przeszłości, gdyż częściowo stracił pamięć. Prawdopodobnie walczył ze smokiem, jednakże przegrał w walce i został "przygarnięty" do nieznanej mu watahy na czas leczenia. Odkrywał wtedy na nowo swoje umiejętności, uczył się jak postępować z innymi wilkami... Wtedy też poznał swoją pierwszą miłość, jednak porzucił wszystko, bo chciał poznawać świat. Postanowił odkryć prawdziwego siebie, co wbrew pozorom nie jest zbyt łatwe. Czasami zdarza się mu stracić kontrole nad własnym ciałem. "On" z przeszłości wraca, niszcząc wszystko dookoła.
Charakter: W tym przypadku powiedzenia "Nie oceniaj książki po okładce" nie sprawdza się ani trochę. Isao wygląda na groźnego i właśnie taki tez jest. Teoretycznie prawie zawsze się uśmiecha, ale grymas ten jest wypełniony ironią i znudzeniem. Uwielbia droczyć się z innymi i często zaczyna bójki, które mimo wszystko prawie zawsze wygrywa. O dziwo po bliższym poznaniu może okazać się w pewien sposób miły i opiekuńczy. Nie dzieje się to po znajomości trwającej dwa dni... Isao na polubienie kogoś potrzebuje minimum kilku tygodni, więc zazwyczaj kandydaci na jego przyjaciół, poddają się dosyć szybko. Jeśli chodzi o wadery... Mimo wszystko jest jednym z tych, którzy wiedzą jak postępować z płcią piękną. Nigdy nie podniesie łapy na żadną waderę, a jeśli zobaczy, że jakaś jest zagrożona-z całą pewnością jej pomoże.
Rodzina: Chciałby się w końcu dowiedzieć, czegos o swojej rodzinie, lecz jest to okropnie trudne...
Zauroczenie: A kto by chciał kogoś takiego jak on?
Ex: Brak
Szczenięta: Brak
Głos:
Upomnienia: 0


Od Vivienne

   Wędrowałam po terenach nowej watahy. Wydawała się ona w porządku, inne wilki dawały mnie spokój, nie musiałam zaprzątać sobie głowy niepotrzebna rozmową. Chyba, że widzieli w moim spojrzeniu coś, co nie pozwalało im się zbliżyć do mnie... I dobrze.
Pogoda była sprzyjająca. Słońce grzało mi futro, ale nie tyle aby było mi za gorąco. Wiatru nie było, a niebo było bezchmurne. Idealna pogoda jak dla mnie.
Postanowiłam pierwszego dnia w watasze pozwiedzać jakieś tereny. Wypadałoby się tu trochę pokręcić i wiedzieć gdzie co jest. Jak na razie byłam w kilku miejscach. Były one piękne, ale nie chwytały mnie jakoś za serce zbyt specjalnie.
Moim dalszym punktem na liście było miejsce nazywane ' Dżunglą Przeznaczenia '. Przeznaczenia? Nie wierzyłam w coś takiego. Nie istnieje coś takiego jak ' przeznaczenie '. Nie wierzyłam w nic z tych rzeczy. Nie wierzyłam nawet w życie po śmierci. To nieprawda.. Raz żyjemy a potem nas  nie ma. Nasze ciała gniją w ziemi a tamci głupcy myślą, że jest inaczej. Trzeba przestać myśleć jak dziecko..
Przedzierając się przez niebiesko-fioletowe światło, które przenikało do pni i dawało m piękny odcień, zagłębiam się coraz dalej w niejaką dżunglę. Drzewa z każdym krokiem były coraz bardziej powyginane w dziwnych kierunkach, a ich gałęzie - ogromne - wiły się w kierunku słońca, które było przysłonięte ogromnymi koronami. Tylko niektóre promyki przedzierały się przez tę gęstwinę.
Rosły tam dziwne gatunki zwierząt a także roślin. Cóż.. piękne miejsce, ale mnie chyba nic nie wzruszy. Postanowiłam wspiąć się na konar jednego z najgrubszego drzewa jakie kiedykolwiek widziałam. Gałąź była ogromna i wisiała w odległości 5 metrów od ziemi. Pode mną była mała rzeczka. Spojrzałam na wyciągnięte przede mną łapy. Nie pasowałam tu. Moje futro było takie ciemne przy tych wszystkich kolorach. Westchnęłam zrezygnowana, gdy nagle usłyszałam chrzęst nad sobą. Ktoś kto by się nie przyglądał zorientowałby się, że nic się nie stało. Ale mój wzrok dojrzał spadający kawałek kory, wręcz niezauważalny.
Spojrzałam na siebie. Na gałęzi wyżej leżał wilk. Samice i patrzył na mnie chłodnym wyrazem. Moja mina także nic nie zdradzała.
Nie zauważyłam do na początku, ponieważ jego futro dobrze się wtapiało. Miało różne odcienie brązu.
 - Długo tu jesteś? - Zapytałam spokojnym głosem nadal świdrując i ni spuszczając z oczu wilka. Przyznam, że jedynie co w moim wyglądzie się wyróżniało to były różowe oczy i białe źrenice. Kiedyś matka powiedziała mi, że są one przerażające. Może tak, może nie.


< Blood? >

Od Villag C.D North

    - Villag... - Podałam mu łapę.
 - Czy zrobisz mi taka przyjemność i pójdziesz się ze mną przejść?  - Spojrzał na mnie kontem oka. Obróciłam głowę w bok i odpowiedziałam.
 - Nie...
 - A to dlaczego? - Teraz się zbyt blisko przybliżył, ugryzłam go w łapę i gwałtownie się oddaliłam.
 - Cenie sobie swoją przestrzeń osobistą. - Odparłam, i z obojętnością poszłam do swojej nory.


( North?)

Powitajmy Blood'a!


Imię: Blood
|| imię: WolfBlood
Wiek: Nie zdradza
Pleć: Basior
Żywioł: Jest Wilkiem Richistu
Moce: -
Bóstwa: Enyo, Mojry, Nemezis, Tanatos, Ares, Hades, Zeus;
Hierarchia: Wojownik
Historia: Wychowywał się samotnie. Krąży po świecie i szuka czegoś o co będzie mógł walczyć. Podróżuje od wieków.
Charakter: Stosunkowo mało pokazuje swoje uczucia. Charakteryzuje się zimnym, ale skutecznym kalkulowaniem sytuacji w walce. Jest cichy, tajemniczy i chłodny. Posiada mroczną osobowość nie okazuje uczuć zewnętrznych. Wszystkie swoje uczucia i emocje tłumi w głębi serca, nie pozwalając aby były widziane na jego twarzy, czy w zachowaniu. Wyjątkami są momenty, kiedy spogląda zamyślony w niebo. Arogancki, ale również bardzo inteligentny i niezwykle bystry, bardzo ambitny wilk, zdecydował się żyć zemstą, lata mijały a Blood stawał się coraz mocniejszy chwytając się to coraz potężniejszych narzędzi powolne schodzenie w coraz gorsze emocje, żądzą zemsty, a zakazane techniki a nawet Odwet na ukochanej watasze rodzinie i dziewczynie ... Cieszył się wielką popularnością pośród dziewczyn, wszystkie za nim szaleją, lubi gdy go podrywają .. czasem odpowiada na podryw .. niestety nie ma zamiaru się ustatkować. Jedyne co jeśli wpadnie i będzie miał szczenięta z jakąś ma dwie opcje zabić lub wychować .. może wtedy coś się w nim zmieni ..
Rodzina: Nie ma
Zauroczenie: Nie kto by go chciał...
Ex: -
Szczenięta: Brak
Głos:
Upomnienia: 0


piątek, 19 grudnia 2014

I Basior...


Tame by HeliacWolf
Imię: Dante, dla przyjaciół Dan
|| imię: Travis
Wiek: 3 lata || 18.12
Płeć: Basior
Żywioł: Ogień i noc
Moce:
* przetapianie żelaza, lodu itp.
* udostępnianie swoich myśli (potrafi zmusić osoby do usłyszenia jego myśli)
* Zamiana w demona (czyli szybsze poruszanie się i więcej możliwości, często jest to niekontrolowane)
* Ogniki chroniące go przed obrażeniami
* Przebłyski przyszłości
* Kontrolowanie snów innych, czuwanie nad ich bezpieczeństwem
Bóstwa: Hypnos, 
Hierarchia: Egzorcysta
Historia: Jego historia nie jest powalająca. Gdy się urodził, ojciec zaklną w nim demona, co jego matce się nie podobało. Tak w ogóle żył w watasze podzielonej na klany, był w klanie północy. Nie cieszył się z tego ani nie smucił, był obojętny. Nie zbyt tolerowany wśród innych. Uważano go za tego ' innego, jedynego w swoim rodzaju ', lecz on się tym nie przejmował. Kierował się powiedzeniami "Rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać" i "Żyj każdym dniem, tak jakby miałby być tym ostatnim", nigdy go nie zawiodły. Rodzice byli z niego dumni, ale po pewnym czasie, demon dawał oznaki. Stawał się bardziej agresywny i wulgarny, wtedy przestali go całkiem tolerować. Nie zwracali na niego uwagi, mieli go po prostu gdzieś. Przez to wszystko opuścił rodzinę. Krótko po tym trafił do innej watahy, tam go rozumieli. Samiec Alpha jednak nie chciał go przyjąć, więc wyruszył dalej. Po pary miesiącach natknął się na małą watahę. Jednak to też nie trwało długo, zanim odszedł. W końcu trafił tu.
Charakter: Dante jest ponurym i małomównym wilkiem. Stara się unikać nieprzyjemne sytuacje i sprawy, do których mieszać się nie trzeba. Nie lubi oszukiwać, według niego, życie to jedna wielka walka, jeśli nie wytrwa się jej do końca, nie zazna się spokoju. Nie mówi o śmierci tylko o życiu, nie ma co zbyt dużo opowiadać. Woli miejsca ciche, spokojne i takie, w których nie ma niepotrzebnego zamieszania. Dante jest wilkiem dość specyficznym wilkiem. Często gdy nawiązuje kontakty z innymi nie wie co powiedzieć, czy nie zrazi do siebie tym co powiedział. Dan wszystkie emocje ukrywa w sobie, nie wyjawia sekretów. Nie lubi wspominać jego historii, mówi, że po co ma mówić, skoro nie jest ona wcale ciekawa. Czasami ma przebłyski przyszłości, rzadko komu mówi o tym, woli tego nie wspominać. Zdarzają mu się chwile, w których ma ochotę pobyć całkiem sam, to są zazwyczaj chwile gdy demon się odzywa.
Rodzina: Matka - Sevir, Ojciec - Reigen
Zauroczenie: Stara się nie myśleć o takich sprawach.
Ex: Brak
Szczenięta: Brak
Głos:
Inne zdjęcia:
Upomnienia: 0